Melancholik i papier toaletowy…

Może Ci się również spodoba

  • A

    Jestem melancholiczką, chyba taką z prawdziwego zdarzenia. Czasem się zastanawiam po co w ogóle żyje. Ciężki znój drobiazgowości każdego dnia. Sama jestem dla siebie kontrolerem, najgorszym przyjacielem. Najmniejsza czynność, zadanie sprawia mi ogromną trudność. Sprawę każdą rozpatruje na wszelkich możliwych płaszczyznach. To nigdy się nie skonczy, czuje się niespełnioną intelektualistką.
    Ja nie widzę w sobie żadnych pozytywnych stron. Co dzień ta sama męka. Obecnie szukam pracy, ale na każdym stanowisku widzę jakieś zagrożenia dla samej siebie. Dodam, że nie jestem w Polsce więc powinno mi być łatwiej.
    Niech się ktoś do mnie odezwie. Chciałabym porozmawiać z kimś zanim umrę z głodu.

    • Jan Trulli

      Witaj, mam nadzieję że te słowa, które właśnie piszę trafią do Ciebie. Wszedłem na tę stronę trochę przypadkowo, przeczytałem twój komentarz i nadal masz ochotę zamienić z kimś kilka słów? To świetnie składa, bo ja też nie mam do kogo otworzyć ust, a chciałbym po prostu podzielić się swoimi przemyśleniami. Jeśli tak, to odpisz tutaj albo na maila celticfan1990@interia.pl

      Pozdrawiam

  • B

    Jestem melancholikiem i do twoich „rozważań” o papierze toaletowym dodałabym jeszcze szczegółową analizę dotyczącą wymierzenia właściwej długości papieru uwzględniając jego jakość. Inną długość papieru wykorzysta się używając papieru dwuwarstwowego, a inną używając trzywarstwowego… 😉 Pozdrawiam.